Opowiadanie II

Opowiadanie II

 

8 kwietnia 1938, piątek, godzina 19.30
Gostyń, Hotel Francuski, Plac Karola Marcinkowskiego

- Pani Iwono, zaskakuje mnie pani zainteresowaniem ekonomią – zagadnął Józef Maicher.

Siedzieli w przygotowanej w stylu angielskiego klubu części restauracyjnej przeznaczonej dla gości. Część przybyłych raczyła się tutaj napojami przygotowywany specjalnie dla korzystających z hotelu. 
- Zainteresowania? Takie odniósł pan wrażenie? – uśmiechnęła się Pylińska wydmuchując w górę kłąb dymu papierosowego. – A ja mam wrażenie, że jest pan jakoś związany z socjalistami…
- Z socjalistami? Z czego szanowna pani to wnioskuje?
- Ta niechęć do antysemityzmu na przykład. Zareagował pan bardzo emocjonalnie na słowa Jezierskiego o polskim mieście. Wśród socjalistów sporo jest Żydów… 
- I tylko na takiej podstawie odkryła pani we mnie socjalistę? – zaśmiał się Maicher. 
- Nie tylko – na twarzy kobiety nie było uśmiechu. – Nie wierzy pan w dobrą wolę i chęć ulżenia bezrobotnym przez Jezierskiego. Nie lubi pan właścicieli fabryk!
Twarzy Maicher pokryła się czerwonym rumieńcem, a mięśnie szczęki drgały próbując opanować grymas wściekłości.
- Nie lubię! I mam do tego prawo!
- A pana Józefa Jezierskiego ma pan podstawy jakoś zdecydowanie nie darzyć sympatią?
- Patrzę nieufnie, jak na każdego, kto bogaci się na krwi i pocie robotników - warknął.
- Przyzna pan, że przecież nikt robotnikom nie broni bogacić się na swojej krwi i swoim pocie – parsknęła śmiechem. Mimo zdenerwowania rozmówcy, to konwersacja wydawała się ją bawić. – Pozwoli pan, że dalej będę zgadywała: nie partia socjalistyczna, a związki zawodowe, prawda? Choć chyba podległe pod socjalistów z PPS? Niech pan nie zaprzecza – poklepała go po ręce i dodała ze złośliwym uśmiechem. – Nie ma się czego wstydzić, panie Józefie.
- Ja się swoich związków nie wstydzę! – zaperzył się działacz. - Nie mam czego!  
- O, widzę, że dyskusja nadal bardzo emocjonująca – do salonu wszedł Miro, przysiadł się i odłożył zaparowane okulary na stolik kawowy. – A w sumie, to ciekawe, że kobietę interesują zagadnienia ekonomiczne.
- Czyżby? – Iwona Pylińska wydęła usta. – A kobieta, to coś pomiędzy papugą w klatce, a psem podwórkowym? Określenie człowiek dotyczy tylko mężczyzn?
- Ależ skąd! – wił się dziennikarz. – Chodziło mi o to, że większość kobiet ma inne zainteresowania.
- O powstaniu huty szkła, proszę pana, mówi się w Poznaniu bardzo szeroko– wzruszyła ramionami. - To już nie mała fabryczka. Przeprowadzono remont jednej wanny  szklarskiej i postawiono drugą dla szkła kolorowego. Wybudowano gazogeneratory ze stałym rusztem, nowe budynki: biurowiec, kuźnię, magazyny i wiele jeszcze. A nawet doprowadzono bocznicę kolejową. Skala robi ogromne wrażenie. To logiczne, że mając pod ręką osobę za to odpowiedzialną, musiałam skorzystać z okazji, żeby wypytać. 
- To bardzo ciekawe, co pani mówi – kiwnął głową dziennikarz. – Jestem pierwszy raz w tym mieście i interesuje mnie wszystko. Kultura, zabytki, ale sprawy ekonomiczne i społeczne też.
- Jak pan tak szukasz sobie tematu, to się pan zainteresuj wystąpieniem bezrobotnych. Widzi pan co tu jest napisane? – podał mu „Robotnika” i wskazał artykuł – Widzi pan?
- Tak – mruknął po chwili czytania Miro. – Strajki przelewają się po całym  kraju.

Zainteresuj się pan demonstracją bezrobotnych w Gostyniu  sprzed dwóch lat! – związkowiec podniósł się i skierował do wyjścia - Wtedy byli zupełnie pozbawieni kierownictwa. Ale wszystko się zmienia…

Komentarze   

0 #1 EKA 2022-04-08 17:02
krople księcia Ruperta.
0 #2 Ino Rojbry 2022-04-08 17:05
Ad. 1 poprawka - wanna do szkła kolorowego miała powstać w 1939 roku, ale wybuch wojny przerwał te plany. Więc w dniu opowiadania jej jeszcze nie było.

You have no rights to post comments

Related Articles