Daścisław był wściekły. Ktoś ukradł ważne listy! Listy, które powierzył mu Wojgniew. Z książęcymi pieczęciami! Kto o nich mógł wiedzieć? Pamiętał, że Wojgniew zaraz po przyjeździe pytał go czy może zabezpieczyć w wieży ważne pisma książęce. Żeby go wiły opętały! Za utratę powierzonych listów księcia mógł odpowiadać głową!
- Masz w grodzie złodzieja - do izby wtargnął Wojgniew. Wydawał się bardzo wzburzony.
Skąd on już o tym wie? - przemknęło przez myśl władyce.
- Okradziono nas! Z juków końskich zniknęła część naszych rzeczy!
- Co konkretnie? Muszę wiedzieć czego szukać - Daścisław nie wiedział czy powiadomić gościa, że złodziej był także w wieży.
- Ktoś przeszukał moje juki i ukradł mu trochę złota.
- To się zdarza często, sakiewki należy nosić ze sobą - machnął ręką Daścisław.
- Ale zniknął też Perskun!
- Pewnie porwał co i uciekł - władyka był wyraźnie wzburzony. – Może to i on moje listy książęce porwał?
-  Zginęły listy, które ci powierzyłem? – Wojgniew zbliżył się groźnie.
- Pewnie to twój pachołek listy i pieniądze ukradł!
- Listy w twoim grodzie zostały naruszone, ale nie ty miałeś zapewniać ich bezpieczeństwo Daścisławie – pokiwał głową z dezaprobatą Wojgniew. – Za Perskuna ręczę! Znam go od dawna.
- To mój obowiązek sprawować z ramienia księcia władzę w okolicy i wyroki wydawać.
- To mnie książę zaufał i mnie wyznaczył do przewiezienia rozkazów do głównego grodu tej ziemi - Lubinia. Sam znajdę złodzieja, choć nie to jest najważniejsze. Stokroć poważniejsze jest złamanie monarszej pieczęci, za którą odpowiadam. A ponieważ stało się to w twoim grodzie, zmuszonym jest ci to zgłosić - spokojnie wyjaśnił Wojgniew.
- Nikogo z grodu nie wypuszczę dopóki nie znajdę złodzieja.
- Nie wypuszczaj do dnia jutrzejszego, ale nie dłużej - zaprotestował Wojgniew. - Raszbór, Obiewit czy choćby moja osoba mają rozkazy do spełnienia i nie możesz ich zatrzymywać. Ja mogę zostać do trzech dni, ale tamci nie powinni być tutaj więzieni.  Kupców też powinieneś wypuścić.
Grododzierżca obiecał pomóc, wydawał się jednak bardzo wzburzony.
Wychodząc z wieży zauważyli, grupkę kupców. Kiedy przechodził obok nich,  Wojgniewowi wydawało  się, że ściszyli głos, ale wpadło mu w ucho imię Nimięgi. Wzruszył ramionami i skierował się w kierunku pobliskiego lasku.    
Kiedy zagłębił sie juz trochę pomiędzy gęste zarośla, wyjął mały rogowy gwizdek. Przenikliwy, przypominający krzyk żurawia dźwięk rozniósł się po okolicy. Wojgniew usiadł na zwalonym pniu i cierpliwie czekał. Po dwukrotnym użyciu gwiazdka, zarośla rozchyliły się i pojawił się niski człowiek.
- Jestem, panie.
- Masz przekazać wiadomość: "W pierwszej, najważniejszej sprawie: wszystko zgodnie z planem. W drugiej sprawie - tak jak przypuszczaliśmy. Należy przygotować zbrojnych przy strumieniu zwanym Kania i przejąć"    . Wracaj za dwa dni i czekaj na kolejne polecenia.    
Posłaniec kiwnął głową i zniknął w gęstwinie. Wojgniew westchnął i niezauważony przez nikogo wrócił do grodu. Wiedział, że gra toczy się o wysoką stawkę.  Razem z Perskunem, zaginęły też listy, które miał przy sobie!   


Do kolejnej Gry zostało...

Start GRY: 31.03.2018 19:00 163 dni

Odwiedza nas

Dziś54
Wczoraj75
Tydzień290
Miesiąc1200
Total34882

Who Is Online

1
Online