- Myślisz panie, że to dobra decyzja? – niski mężczyzna z siwą brodą i długimi, wolno opadającymi na ramiona włosami przeplatanymi białymi pasmami odszedł od mocno zniszczonej księgi. Wyglądał jak celtycki druid lub szaman z dalekiej skandynawskiej północy. Księga, nad którą się pochylał, nie była jednak pokryta runami, ale bardzo starannie kaligrafowanymi literami łacińskimi. Położył na niej rękę i powiedział, kierując słowa do siedzącego na wysokim, drewnianym krześle: Jest w tym wielka siła, a każda siła może stać się niebezpieczna, kiedy ktoś nie potrafi jej użyć.
- Moja żona wiele mi opowiadała o tym, chciałem jednak zasięgnąć także twojej rady – człowiek, nazwany księciem skupił przenikliwy wzrok na twarzy rozmówcy. – Jakie mogą być skutki mojej decyzji?
- Zapiszesz się panie na kartach historii, nie tylko swego rodu. Przerośniesz znaczeniem nawet dziada swego Siemowita, którego ojciec jeszcze był najwyższym urzędnikiem na dworze, a on sam nie bał się postawić na czele wasz ród. To też było ryzykowne posunięcie. Teraz panie, stajesz przed problemem naszych czasów…   
- Co wiesz o tej religii, Szronie? Należysz do nielicznych w moim kraju, którzy mowę i pismo ludów zachodniego południa znają?
- To potężny bóg. Jeden i potężniejszy od wszystkiego w co wierzą twoi ludzie panie. I twoi bracia Polanie, i Wiślanie, co już kiedyś zetknęli się z chrześcijańskim bogiem, i Pomorzanie, co Swarożyca wyznają. Ich kapłani giną za swojego boga.    
- Sam jesteś czymś na kształt kapłana. Stracisz na rzecz kapłanów nowej wiary…
- Mój czas minął panie – uśmiechnął się smutno stary człowiek. – A nie wolno stać uparcie jak kamień na drodze rwącej rzeki. Wiem, że mi ufasz książę i mam nadzieję, że zawsze będziesz polegał na moim zdaniu.
- Nie przyjmiesz chrztu?
- Panie, nie przyjmując nowej wiary, podważyłbym zaufanie do ciebie. Ale nie mogę sprawować funkcji przypisanych kaście duchownych.
- Czy powinienem się czegoś obawiać?
- Nie wszystkim spodoba się nowa wiara. Siedzisz panie od kilku miesięcy w Gnieźnie, innych grodów nie odwiedzając. Nie wiesz, co ludzie mówią. Ci, którzy dzięki starym bogom mieli pozycję, teraz ją stracą. Niektórzy patrzą krzywym okiem na twój sojusz, panie, z Ottonem Rudym. Będą mówić, że oddajesz ich obcym w posiadanie. Mogą to wykorzystać twoi wrogowie… Potomkowie Popiela usuniętego przez  twego dziada mogą starać się wykorzystać zamieszanie i niechęć ludu.
- Nie obchodzi mnie lud. Myślą tylko o pełnym brzuchu.
- Ale pamiętaj o swojej drużynie. Musi ci być wierna. Do tego dochodzą Niemcy…
- Niemcy? Cesarz i Geron byliby zadowoleni…
- Ale opozycji wobec cesarza na pewno nie będzie to na rękę. Zrobią wszystko, żeby cię powstrzymać.
- Mój człowiek już wyruszył w drogę, mam pewien plan… To człowiek inteligentny i mowę, a nawet pismo ludzi Zachodu zna. Trzeba uprzedzić ruch wroga... Myślę, że wyprowadzi naszych wrogów w pole.
-  Księżna nadal nie przybyła do Gniezna… Pilnuj jej i jej towarzysza – starego człowieka nie uspokoiły słowa władcy.
Książę upił spory łyk piwa z rogu.  – Wiem, ale kiedy będę już pewien, że im nic nie zagraża w Gnieźnie sprowadzę ich z Ostrowa. A to zależy właśnie od mojego człowieka.

Do kolejnej Gry zostało...

Start GRY: 31.03.2018 19:00 192 dni

Odwiedza nas

Dziś44
Wczoraj76
Tydzień204
Miesiąc1583
Total32831

Who Is Online

1
Online